-I co robimy Harry?
-Czekamy na Conora!
Myślami Harry'ego...
Staliśmy przed szkołą całą grupą czyli ja, Josh, Louis, Zayn, Niall, Liam, Eleanor, Danielle i moja Cara. Czekaliśmy na jebanego Conora typa z równoległej klasy, który ,,POSKARŻYŁ,, się na nas i przez niego mamy przejebane. Czekamy na niego po to żeby się zemścić.
-Chyba nie wyjdzie z budy dopóki nie zobaczy, że poszliśmy-odezwała się Cara.
-Dobra chodźmy tam dalej!-odeszliśmy kawałek za szkołę i wpatrywaliśmy się w tych kujonów przechodzących obok nas.
-O! Patrzcie ta sierota Emily idzie!-krzyknęła Cara i wszyscy zaczęliśmy się z niej nabijać!
-Ładny sweterek Emily-odezwała się Cara.
-Jak zwykle ten sam-dodała Eleanor.
-Dziękuje-nieoczekiwanie odpowiedziała ta cała Emily.
-Dziękuje!-powtórzyłem ironicznie a ona odeszła.
-Ja nie mogę ! Jak można cały czas łazić w tym samym swetrze!-dziewczyny jak zwykle zaczęły ją obgadywać, a ja zobaczyłem Conora wychodzącego z budy.
-Jest ten idiota-krzyknąłem a on zaczął w szybkim tempie oddalać się od nas.
-Chłopaki!-zakomunikowałem po czym oni zaczęli biec w jego stronę, aż w końcu go złapali. Podszedłem do nich Conor bał się mnie ,,to dobrze,,.
-Słyszałem, że nas podkablowałeś! To prawda?
-Puśćcie mnie!
-To prawda?
-Nic wam nie powiem.
Nie lubię takich palantów jak ty, takich kablarzy.
-Puśćcie mnie!-krzyczał i szarpał się z chłopakami.
-Dobra puszczę się ale pod warunkiem masz o 22:00 przyjść na główny plac w parku. Wybieraj.
-Dobra przyjdę.
-Puśćcie go chłopaki, bo się zaraz posika ze strachu.
Zaczęliśmy się z niego śmiać. Zaczął spieprzać, ale tchórz muszę go załatwić bo za bardzo mnie wkurza.
-To co jedziemy na piwo?-zapytał Josh.
-Jasne!
Pojechaliśmy do baru moim autem, ledwo co się zmieściliśmy.
~*~
-9 dużych piw proszę-złożyłem zamówienie i poszedłem do naszego stolika.
-Chodź na kolana!uśmiechnąłem się do Cary miała niezły tyłek i może dlatego była moją dziewczyną bo wkurzała mnie często.
-To co zostajemy tu do 22:00-zapytał Niall.
-Raczej tak jest już 19:00 jeszcze 3 godziny.
Siedzieliśmy tam do 21:30 po czym postanowiłem, że już pojedziemy szczerze nie byłem w stanie prowadzić auta ale cóż chłopaki gorzej się nawalili a dziewczyny nie chciały prowadzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz