Dojechaliśmy na miejsce Conora jeszcze nie było. Byłem na niego wściekły.
-Jak się spóźni to go zabiję.-krzyczałem.
-Kotek uspokój się -Cara zaczęła mnie całować a ja zobaczyłem jak ktoś się do nas zbliża.
-A jednak jest-powiedział Lou.
-Jestem-odezwał się Conor.
-Widzę, spóźniłeś się.
-Przecież jest 22:02, to tylko dwie minuty.
-Chyba wyraźnie powiedziałem 22:00. Co głuchy jesteś.
-Sory.
Nie mogłem się powstrzymać i z całej siły walnąłem w jego obrzydliwy ryj. Oblała go krew a ja nie mogłem przestać bić go i kopać. Aż w końcu usłyszeliśmy czyjś głos.
-Zostawcie go!
-Chłopaki gliny-krzyknęły dziewczyny prawie równocześnie.
Przestałem go bić i zaczęliśmy biec w stronę mojego samochodu. Gdy wsiedliśmy trochę się zdenerwowałem bo dziewczyny siedziały na kolanach swoich chłopaków a Cara na kolanach Zayn'a nie byłem wściekły na niego tylko na nią, miałem ochotę wywalić ją z samochodu ale nie było na to czasu. Jechałem jak najszybciej się dało ale piwo dało się we znaki. Wjechałem w jakąś ciężarówkę.
-Harry! Do cholery-krzyknął Zayn.
-Zamknij się.
Noga zaczęła mnie boleć chyba była złamana. Policja nas dogoniła. Wszyscy zaczęli uciekać a ja zostałem jak jakiś idiota.
~~Następny dzień~~
noga była złamana a ja zostałem zawieszony i musiałem zostawać po lekcjach żeby uczyć jakichś durniów. A najgorsze jest to, że musiałem chodzić na jakieś jebane koło teatralne.
-Stary to masz przejebane.-odezwał się Liam.
-Ni mam a wy to co zostawiliście mnie a sami spieprzaliście. Cieszcie się że o was nic nie mówiłem.
-dziękuj kochanie-podeszła do mnie Cara i zaczęła lizać bo tego nie można było nazwać całowaniem.
-Zostaw mnie-krzyknąłem na nią.
-Jak sobie chcesz, chodźcie dziewczyny!
Na reszcie poszły.
-To co dzisiaj robimy idziemy na piwo?-mruknął Josh.
-Ja przecież nie mogę.
-Chodź nie zostawaj!-nalegali
-Musze bo inaczej mnie wyrzucą ze szkoły.
-Trudno jak tak to idziemy bez ciebie-powiedział Zayn.
-Nie będziesz zły?-zapytał Lou.
-Idźcie!
Powiedziałem a oni odeszli. Postałem jeszcze chwile i poszedłem do klasy żeby uczyć tych matołów.
-Harry nareszcie-powiedziała nauczycielka.
Usiadłem przy jakimś chłopaku na razie mnie nie wkurzył więc mogłem go uczyć.
-Dobrze! jesteście tu po to aby pomóc słabszym kolegom. jedni są tu z własnej woli za co dziękuje, a niektórzy muszą tu być! Także proszę nauczcie ich z ostatniego tematu. Pokarzcie im....-Nauczycielka coś pierdoliła a ja wziąłem ta książkę i zacząłem tłumaczyć mu ten temat.
bardzo ciekawy pisz dalej :D xd
OdpowiedzUsuńZajebisty , pisz dalej . ! <3333333
OdpowiedzUsuń