Kątem oka spojrzałem na ławkę obok siedziała tam ta panna z której się nabijamy Emily. Ona była tu pewnie dlatego, że chciała bo nie sądzę, że coś narozrabiała. Zadzwonił dzwonek, ale musieliśmy zostać jeszcze jedna lekcję.
-Dobrze kochani zróbcie sobie przerwę-powiedziała profesorka i wyszła.
Każdy wstał i poszedł na korytarz tylko ja siedziałem, bo z tą nogą nie chciało mi się nigdzie iść.
-Cześć-nagle podeszła do mnie ta Emily.
Nic jej nie odpowiedziałem tylko spojrzałem na nią zimnym wzrokiem żeby się odczepiła.
-Złamałeś nogę?-a jednak się nie odczepiła.
-A co nie widać!
-Co się stało?
-Nie twoja sprawa!
Wpatrywała się jeszcze przez chwile w mój gips na nodze po czym spojrzała mi w oczy.
-Nie lubisz mnie prawda?
Popatrzałem na nią pytającym wzrokiem, nie chciało mi się z nią gadać.
-Głupi zapytałam na pewno mnie lubisz przecież cały czas się ze mnie nabijasz ze swoimi przyjaciółmi. Tylko nie rozumiem dlaczego, przecież nic wam nie zrobiłam, pewnie denerwuje was to, że chodzę w tym swetrze codziennie. Chodzę w nim bo tylko go mam, wiem że takim jak wy trudno to zrozumieć, bo wy macie wszystko czego chcecie. Ja tego nie mam.
Popatrzyłem na nią obojętnie nie obchodziły mnie jej problemy. W ogóle mogło by jej tu nie być.
-Ja wcale nie oczekuję waszego współczucia tylko chcę żebyście przestali.
Pomyślałem sobie o Carze ona to by już ryczała.
-Nie chcesz ze mną gadać?
-Wiesz mało mnie to obchodzi!
-Może by cię to obchodziło gdybym była ładna, co nie, ale ja się z tym pogodziłam że nikt nie chce ze mną gadać tylko dlatego że jestem od was biedniejsza.
~~*~~
Lekcje się skończyły stałem przed szkołą, nie wiedziałem co mam zrobić. Chłopaki nie przyjechali po mnie a ja nie miałem czym wrócić do domu. Zobaczyłem samochód a raczej jakiś grat podjeżdżający do mnie.
-A ty co tak stoisz?-to była Emily.
-Czekam na kogoś!
-Aha-zaczęła ruszać.
-Poczekaj-zatrzymała się na moje krzyczenie.
-Będziesz taka dobra i mnie podwieziesz?-co innego miałem zrobić chłopaki pewnie już dawno się upili.
-Wsiadaj.
Jechaliśmy w milczeniu, gdy przejeżdżaliśmy koło baru zobaczyłem chłopaków automatycznie schyliłem się żeby tylko mnie nie zobaczyli, Emily popatrzała na mnie uśmiechając się.
-Wstydzisz się mnie.
Nic nie odpowiedziałem tylko spojrzałem przelotnie na nią. Chciałem coś powiedzie nie wiem dlaczego ale podobało mi się jej podejście do życia.
-Juto też zostajemy?-zapytałem.
-Tak, jutro jest koło teatralne.
-Tutaj mieszkam dzięki do jutra-wymamrotałem to pod nosem i wysiadłem.
_________________________________________________________________________________
Hej... no więc jest już 3 rozdział i ostatni w tym roku :) życzę wszystkim udanego sylwestra i świetnej zabawy. Komentujcie rozdział chodziarz głupią kropką, po prostu chce wiedzieć ile osób to czyta. Pozdrawiam Majka xd.
superrrr Majka trochę mi smutno że nikt nie komentuje;(
OdpowiedzUsuńKarolina xx
Szajebiszte! Pisz szybko dalej!
OdpowiedzUsuń