14 stycznia, 2014

Rozdział 12

Po szkole postanowiłem poczekać na Emily, chcę sobie z nią wszystko wyjaśnić, nie chcę żeby myślała że ma u mnie szanse! Stałem tam jak głupi, wszyscy już wyszli a jej jeszcze nie było, zastanawiam się czy poczekać jeszcze chwilę, czy iść, ale skoro czekałem tak długo to mogę jeszcze postać . W końcu wyszła!
-Co ty tyle czasu robiłaś w szkole?-zapytałem żeby ja zaczepić. Przystanęła obok mnie.
-Pomagałam pani McCoffer!  A ty co tu robisz?
-Czekałem na ciebie!
-Na mnie?-popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-Musimy pogadać, bo chce sobie z tobą wszystko wyjaśnić!
-W takim razie słucham-skrzyżowała ręce na piersiach i popatrzyła mi w oczy. Jak ja mam zacząć?
-Bo ja nie chcę żebyś sobie pomyślała, że masz u mnie jakieś szanse!-wydusiłem to z siebie Emy popatrzyła na mnie zimnym spojrzeniem.
-Słucham?!-rzuciła- Ja w życiu bym sobie nie pomyślała, że mogę być z kimś takim jak ty, to ty nie masz u mnie żadnych szans!-odkrzyknęła po chwili, to było wredne.
-I bardzo dobrze bo już się bałem że znowu będziesz za mną łaziła i śliniła na mój widok!-rozpocząłem kłótnię.
-Chyba sobie żartujesz wiesz dlaczego te wszystkie dziewczyny tak się do ciebie łaszą? Bo się ciebie boją, ale nie martw się ja do nich nie należę!
-Jasne a kto za mną łaził?
-A kto pocałował mnie na przedstawieniu?
-Nawet nie wiesz jak tego żałuję!-odwróciła się ode mnie i ruszyła w stronę swojego samochodu, stałem jak wryty i jeszcze raz odtwarzałem sobie swoje słowa, nie chciałem mówić jej tego wszystkiego, ale ona sama zaczęła.
Następnego dnia poszedłem do szkoły cały w skowronkach miałem świetny humor. Stałem przy ścianie budynku szkoły czekając na kogoś. Nagle na swoich ramionach poczułem czyjeś dłonie, odwróciłem się szybko to była ona. Piękna w krótkiej sukience, moja kochana Emily, dobrze wiedziała, że to co mówiłem wcześniej to nie prawda, dała mi buziaka na powitanie.
-Cześć księżniczko!
-Witaj kochanie! jak się czujesz?
-Wspaniale! Gdy patrzę na ciebie czuję się coraz lepiej!-uśmiechnęła się słodko a ja złapałem ją w pasie i pocałowałem.
-Kocham cię Emily!
-Ja też cię kocham Hazzuś.
Co to nie prawda to tylko głupi sen z którego się obudziłem. To niewiarygodne co się ze mną dzieje nie dość że cały czas o niej myślę to jeszcze śnię. Obudziłem się bardzo wcześnie, zrobiłem sobie herbatę i naleśniki dla siebie i mamy. Cholera jasna z tą  Emy czy nie mogę o innych ładniejszych dziewczynach tylko o niej, czasami wydaje mi się, że ona rzuciła na mnie jakiś czar, ale to na pewno nie prawda. Zjadłem pośpiesznie śniadanie i poszedłem do szkoły. Humor miałem....a z resztą w ogóle nie miałem humoru. Byłem wściekły nie wiem na co i się nie wyspałem. Lou do mnie zadzwonił i powiedział że dzisiaj go nie będzie i komu ja mam się wygadać on na pewno by mi doradził cóż zostało mi jeszcze czterech przyjaciół, ale oni zaraz mnie wyśmieją więc muszę poradzić z tym sobie sam.! Przed chwilą widziałem Emily, w końcu w końcu rozpuściła włosy, ale nadal miała ten sam sweter.
-Zrywasz się z nami z lekcji?-zapytał Josh.
-Yyy....no nie wiem.
-Harry? Co się z tobą dziej?-zapytał a ja nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć!, wzruszyłem tylko ramionami.
Powiedziałem chłopakom, że dołączę do nich później, sam nie wiem czemu nie poszedłem z nimi na wagary, teraz trochę żałuję. Stałem na schodach szkoły gdy nagle usłyszałem za sobą znajomy głos.
-Cześć Harry!-odwróciłem się słysząc te słowa.
-Emily! Czego chcesz?
-Przepraszam że z tobą rozmawiam, pewnie sobie pomyślałeś że łażę za tobą, i nie mogę przestać o tobie myśleć, ale wiedz że się mylisz, rozmawiam z tobą, ponieważ pani McCoffer twoja wychowawczyni prosiła mnie abym oddała to tobie-powiedziała podając mi kartonowe pudełko to pewnie moje rzeczy z przedstawienia.
-Dzięki-bąknąłem.
-Ależ nie ma za co-odwróciła się na pięcie i już miała ruszyć,gdy złapałem ją za ramię.
-Sorry za wczoraj!-uśmiechnęła się do mnie sztucznie, bo jej kąciki ust ledwo uniosły się w górę a oczy nie zmieniły wyrazu, patrzyłem w jej oczy i nie mogłem oderwać od nich wzroku.
-Ja też cie przepraszam, bo normalnie taka  nie jestem. Poniosło mnie!-nadal miała takie samo spojrzenie, uśmiechnąłem się lekko.
-Dokuczają ci jeszcze?-zapytałem bo byłem tego ciekawy, ale mój głos zabrzmiał bardziej bezinteresownie.
-Czasami ale mnie to nie rusza, mam gdzieś co o mnie myślą, kiedyś to było dla mnie bardzo ważne, ale teraz przestało-udawałem, że mało mnie to interesuje nie chcę żeby sobie pomyślała ale zaczynam ja lubić.-Widzę że moje wyznania mało cie interesują-kiwnąłem głową.
-Myślałem o czymś innym.
-To po co ta rozmowa jak i tak masz mnie gdzieś. Czujesz się zobowiązany  do rozmów ze mną po tym pocałunku, nie martw się to już dla mnie nic nie znaczy, w pierwszych jego sekundach byłam szczęśliwa bo myślałam że może jestem ładna, czy fajna ale po tym co mi powiedziałeś to chce o tym jak najszybciej zapomnieć-teraz już nie udawałem, że mnie to nie interesuje wysłuchałem jej słów w skupieniu, zraniłem ja wiem o tym, przecież ona na co dzień nie jest całowana przez chłopaków jak inne laski, to był jej pierwszy pocałunek i to jeszcze ze mną, co ja sobie myślałem.
-Wiesz Emy dla mnie też na początku ten pocałunek był ważny w pierwszych jego sekundach zapomniałem o wszystkim, ale gdy zaczęli się z nas śmiać zmieniłem zdanie, a teraz czuję się winny. Nie mogę myśleć o niczym innym. W ogóle myślę że życie jest do bani wiesz.
Po tym wyznaniu uśmiechnęła się do mnie.
-Cieszy mnie, że nie tylko ja mam melik w sercu iw głowie i nie tylko ja jedna uważam, że życie jest do bani.-powiedziała już z bardziej poważną miną.
-Zawsze potrafisz znaleźć odpowiednie słowa-mówię z wielkim podziwem.
-Dziękuję!
Odszedłem ta rozmowa znacznie poprawiła mi nastrój. Teraz to spokojnie mogłem iść na piwo. Po dotarciu chłopaki jeszcze tam byli, zamówiłem piwo i dosiadłem się do nich. Przywitaliśmy się i Niall zaczął nam opowiadać o swojej nowej zdobyczy z tego co o niej mówił ma długie nogi duże cycki i jest blondynką  i ma na imię Victoria. A ja pomyślałem o Emy w pięknej sukience, która mogła by chodzić ze mną na spacery. Mam tylko nadzieję że się w niej nie zakochałem.

__________________________________________________________________________
Hejka pierwsza sprawa: przepraszam że nie dodaje rozdziałów codziennie ale sami wiecie koniec semestru, wystawianie ocen i nie bardzo mam czas i przepraszam jeżeli w tym tygodniu także się nie pojawi post no ale mam jeszcze pomóc w przygotowaniach do choinki.
Druga sprawa: w poprzednim rozdziale nie było za dużo komentarzy i trochę smutam :( no ale mam nadzieję że w tym będzie lepiej pozdrawiam Majka xd...




3 komentarze: