-Cześć Harry-powiedziała podchodząc
do furtki.
-Cześć piękna. Cudownie
wyglądasz-powiedziałem chcąc ja pocałować, ale ona się
odwróciła zrozumiałem, pewnie nie jest jeszcze na to gotowa. Nie
obraziłem się i pocałowałem ją w policzek a ona uśmiechnęła
się.
-To co jedziemy?-zapytałem a ona
skineła głową otworzyłem jej drzwi po czym sam wsiadłem i
ruszyłem.
-Gdzie mnie zabierasz?-zapytała.
-A to niespodzianka-uśmiechnąłem
szeroko.
-Masz dołeczki. Jakie
piękne!-krzyknęła i zaczęła podziwiać moje ,,dołeczki,,
-Ty też masz.
Niecałe 10 minut później byliśmy na
miejscu. Zabrałem ją na moją ukochaną plążę w Homles Chapel,
może nie była taka duża ale piękna, morze było cudowne akurat
zdąrzyliśmy na zachód słońca. Zaprowadziłem Emy w moje ulubione
miejsce.
-Jak tu pięknie!-zachwycała się
Emily.
-Wiem, to dla ciebie-wręczyłem jej
różę, która teraz wydawała się skromnym prezentem, ale Emily
uśmiechnęła się szeroko i przytuliła mnie.
-Dziękuję!
-Za co?
-Za tą piękna różę, za piękny
zachód słońca na tej plaży. Za wszystko!-nic nie mówiłem
staliśmy wtuleni w siebie i wpatrywaliśmy się w zachód słońca.
-Zaraz wracam-oznajmiłem Emy i
pobiegłem do samochodu po koszyk piknikowy. Wróciłem najszybciej
jak się dało, ale zatrzymałem sie na chwilę. Emy stała odwrócona
plecami jej sukienka i włosy powiewały lekko a pomarańczowe
światło słońca oświetlało jej piękną figurę. Wyglądała jak
anioł. Pobiegłem bliżej i objąłem ją w pasie. Odwróciła się.
-Mam tu coś-powiedziałem wskazując
na kosz.
-Piknik? Uwielbiam pikniki!
Rozścieliłem na piasku koc i
zaczęliśmy wyjmować jedzenie a były to owoce i dwie czekoladowe
babeczki (mama je upiekła i uparła się abym je wziął). Gdy w
końcu usiedliśmy było już ciemno, powiewał lekki wietrzyk
mógłbym tu być przez całe wieki.
-Jest super-powiedziała cicho Emy.
Siedzieliśmy wpatrzeni w bryzę morza i nagle na kolanie Emily
usiadł motyl.
-Nie ruszaj się-wyszeptałem a Emy
jakby skamieniała. Oboje przyglądaliśmy się z zachwytem małemu
kolorowemu motylowi.
-Jak byłam mała tata mówił mi, że
mama po śmierci zamieniła się w motyla-wyznała Emily i to
wyznanie jakby zwaliło mnie z nóg.
-Twoja mama nie żyje?-zapytałem z
bólem w głosie, bo po policzkach Emy zaczęły sływać łzy,
chociaż się usmiechała. Udawałem, że nie wiem o śmierci jej
mamy, wiem że tak będzie lepiej.
-Nie żyje , opuściła mnie. Tak
bardzo ją kochałam i kocham.
-Tak mi przykro-powiedziałem i czule
objąłem ją ramieniem.
-Chciałabym być jak motyl one są
takie piękne-i w tym momencie motyl odleciał.
Zbliżyłem twarz bliżej twarzy Emy.
-Jesteś piękna jak motyl-wyszeptałem
i odgarnąłem jej włosy . Zbliżyłem się jeszcze bardziej, ale
ona się nie odwracała więc ją pocałowałem. Jej wargi były
takie słodkie, jak winogrona, które dla nas przywiozłem. Poczułem
że zaczęła drżeć.
-Co się dzieje?-zapytałem.
-Nic, trochę mi zimno-natychmiast
zdjąłem bluzę i otuliłem ją Emily.
~~Następny dzień~~
-I jak byo?-zapytała mama gdy rano
zszedłem do kuchni na śniadanie. Dzisiaj szkoła w końcu wszyscy
się dowiedzą, że jestem z Emily.
-Było super! Więcej nie
powiem-uśmiechnąłem się do mamy byłem dziasiaj taki szczęśliwy
że nikt mie nie popsuje humoru. Zjadłem śniadanie, które dzisiaj
wydawało mi się wyjątkowo smaczne, chociaż było jak zawsze
(czyli kanapki i kawa). Wziąłem prysznic ubrałem się i wyszedłem
do szkoły. Po drodze spotkalem Zayn'a i Liam'a.
-Cześ chłopaki!-przywitaliśmy się.
-Cześć, a ty co taki szczęsliwy?
-Bo mam dziewczynę-obydwaj szeroko
otworzyli usta ze zdziwienia.
-Jaką?-dopytywał się Liam.
-Emily!-oznajmiłem, chociaż
wiedziałem jaka będzie ich reakcja. Obydwaj wybuchli śmiechem.
Przemilczałem to.
-Jaja sobie z nas robisz?-zapytał Zayn
a ja przecząco pokiwałem głową.
-Gdybyście z nią pogadali to byście
ją polubili-powiedziałem poważnie.
-Z Emily? Jak to możliwe? Od
kiedy?-zadawali mi mnóstwo pytań a ja grzecznie na nie
odpowiadałem.
-Tak z Emily, kocham ją, i od soboty.
-Człowieku ty oszalałeś!
-Oszalałem na jej punkcie.
-Ktoś jeszcze o tym wie?-zapytał
Zayn.
-Tak, Louis i on to jakoś przyjął do
wiadomości bez żadnego śmiechu nie to co wy!
-Bo wierzyć nam się nie chce że z
nią jesteś.
Poględzili mi jeszcze trochę i w
końcu poszliśmy do szkoły. Czekali już tam na nas Louis, Kosh i
Niall.
-Chłopaki zgadnijcie co się
stało!-wykrzykiwął Zayn a ja szedłem spokojnie.
-Co się stało?-od razu zapytał
Niall.
-Hary chodzi z.....Emily-krzyknął że
prawie wszyscy ucziowie odwrócili się w nasza stronę.
-Że co? Harry to prawda?-pytał Josh
Niall stał w osłupieniu a Lou się z nich naśmiewał. Totalny
szał.
-To prawda!-poinformowałem i karzdy
zaczął się uśmiechać pod nosem a chłopaki coś gadać, ale mnie
to zupełnie nie interesowało. Nagle podeszła do nas Cara.
-Czy mnie słuch nie myli moje miejsce
zajęła Emily? Ohoho Harry szacun jak ty ją zdobyłeś?
-Odpieprz się Cara. Pewnie się z tym
nie możesz pogodzić, że z tobą zerwałem.
-Nie no spoko znajdę sobie nowego
chłopaka. Prawda Josh?-spojrzałem na nich Josh uśmiechnął się
do Cary i objął w pasie pewnie ze sobą byli.
-Powodzenia życzę-zwróciłem się do
Josh'a i próbowałem wydostać się z tłumu w poszukiwaniu Emily.
Niestety nigdzie nie mogłem jej znaleść. Zobaczyłem Lisę to jej
znajoma, chyba jedyna dziewczyna która z nią rozmawia.
-Lisa poczekaj!-zawołałem.
-Cześć Harry.
-Cześć, nie widziałaś gdzieś
Emily?
-Nie, bo dzwoniła, że jak by co to
jej dzisiaj w szkole nie będzie-zdziwiłem się bo niby dlaczego ma
jej nie być w szkole.
-Dlaczego? Jest chora?
-Nie wiem nie mówiła mi.
-A masz do niej numer?
-Mam na domowy bo z nigo dzwoniła.-Lisa
podała mi numer szkoda, że domowy bo mógł odebrać jej ojciec
czuję, że nie darzy mnie sympatią, ale trudno muszę dowiedzieć
się co się dzieje z Emily. Pospiesznie wybrałem numer odebrał jej
ojciec (niestety).
-Tak słucham.
-Dzień dobry, mówi Harry! Czy mógłbym
rozmawiać z Emily?
-Dzień dobry w tej chwili Emily się
źle czuje, nie che jej męczyć-cholera jej ojciec jest
nadopiekuńczy czy przewrażliwiony chyba to i to.
-Ale tylko na chwilę proszę!
-Może cos przekazać!?-nie uległ.
-Żeby oddzwoniła!-rozłączyłem się.
Co za typ żeby własnej córce nie dać porozmawiać z chłopakiem!
Nie ma co muszę urwać się z lekcji i po prostu do niej iść.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo nie wstawiałam rozdziału....
---------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że tak długo nie wstawiałam rozdziału....
Świetny ! <3 pisz dalej :)
OdpowiedzUsuń