11 stycznia, 2014

Rozdział 11

Dziś wystawiamy ta sztukę! Szczerze to denerwuję się jak diabli. Postanowiłem wyjrzeć zza kurtynę, sala była ogromna, gości pojawiało się coraz więcej, wypatrzyłem nawet dziewczyny i chłopaków. Wpatrywałem się tam jeszcze chwilę i poszedłem za kulisy dużo nas było. Powtarzałem sobie jeszcze przez chwilę moją kwestię gdy nasza scenarzystka i reżyserka w jednym powiedziała:
-Za 3 minuty wychodzicie!
Przedstawienie trwało już jakieś 15 minut na scenę wychodziłem raz a za chwilę wyjdę znowu tym razem z Lisą i z Emily. Teraz mieliśmy zagrać główny wątek sztuki. Przeglądałem się przez chwilę w wielkim lustrze bo ubrany byłem we frak w odbiciu lustra zobaczyłem Emily która ubrana była w długą czarną pelerynę a Lisa miała długą błękitną sukienkę.
-Wychodzicie!-zwróciła się do nas reżyserka.
~~Na scenie~~
Ja usiadłem przy małym stoliku Lisa stoi obok mnie a Emily stoi odwrócona od nas plecami. Mówić zaczęła Lisa tak strasznie się denerwowałem, że chyba zapomniałem tekstu. Lisa skończyła mówić teraz odwróciła się do nas Emily podeszła bliżej mnie i mówiła swoją kwestię:
,,Na łożu mym nocą szukałam umiłowanego mej duszy szukałam lecz nie znalazłam, wstanę obejdę miasto po ulicach i placach szukać będę ukochanego mej duszy. Szukałam go lecz nie znalazłam. spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto ,,Czy widzieliście miłego duszy mej,, Zaledwie ich minęłam, znalazłam umiłowanego mej duszy pochwyciłam go i nie puszczę''
Teraz zsunęła z siebie pelerynę ona była taka piękna miała czerwoną sukienkę a jej włosy czarne pięknie komponowały się z sukienką. Wyglądała zupełnie inaczej niż zwykle była nie do poznania. Przez to wszystko zupełnie zapomniałem swojej kwestii, zawsze byłem porywczy nie panuję nad sobą i tym razem było tak samo, wstałem z krzesła podszedłem do Emily i porostu ją pocałowałem to było silniejsze ode mnie. Zapomniałem o wszystkim moje usta jakby przykleiły się do jej ust słyszałem gwizdy z widowni nawet wiedziałem czyje to gwizdy. Nagle Emily oderwała się ode mnie i popatrzyła na mnie jakoś tak dziwnie. Chłopaki coś krzyczeli a ja uśmiechnąłem się do Emy i poruszyłem brwiami, to było wredne ale cóż jak jakaś dziewczyna mi się spodoba to musi być moja a Emily dziś mi się podoba.
-Słodkie masz usta-powiedziałem do niej cicho a ona spojrzała na mnie ze smutkiem i zeszła ze sceny. Myślałem, że będzie zadowolona!
Przedstawienie się skończyło, czułem się dziwnie w sumie mogłem się opanować i nie pocałować Emy, nie chodzi o to że żałuję, ale Emily ona.....chyba było jej przykro bo każdy teraz się z niej naśmiewa. Mówią do niej coś w stylu,,Nie spodziewaliśmy się tego po tobie zawsze taka niedostępna a wyszło na to że jesteś łatwa Emily,, Mi nie jest do śmiechu, ale nie będę się tym przejmował, sama sobie z tym poradzi! Wyszedłem na zewnątrz był taki mały bankiet w szkole, ale musiałem zapalić. Idąc za szkołę na ławce przy boisku siedziała Emy. Zobaczyła mnie. Niestety ale wstała z ławki i ruszyła w moja stronę. Gdy była coraz bliżej mnie coraz wyraźniej widziałem, że płacze. Zrobiło mi się trochę głupio, bo wiedziałem że to przeze mnie.
-Zadowolony z  siebie?-rzuciła w moją stronę!
-Daj spokój Emy!
-Daj spokój? Czy ty w ogóle widzisz to że przez ciebie stałam się głównym obiektem żartów i wyzwisk. Dlaczego to zrobiłeś założyłeś się z kumplami, że pocałujesz najbiedniejszą czy najbrzydszą dziewczynę w szkole? Tak?! I padło na mnie!
Nie chciało mi się z nią gadać, nie chciałem tłumaczyć jej że to dlatego bo mi się spodobała. Ja nie myślę o niej że jest łatwa po prostu stało się. Najgorsze jest to, że jutro w szkole ona nie będzie taka piękna jak dziś.

~~Następny dzień~~
Po dotarciu do szkoły starałem się nie spotkać Emy. Nie chcę jej unikać ale wydaje mi się że jak ją zobaczę i ona nie będzie taka jak wczoraj to całe zauroczenie minie i zrobię coś głupiego a tego bym nie chciał. Cholera! ciągle myślę o Emily przecież się w niej nie zakochałem tylko trochę zauroczyłem. Spróbuje pomyśleć o czymś innym! ale o czym! Nie chce mi się myśleć o innych laskach, klubach, imprezach. Kiedyś
myślałem tylko o tym a teraz?
Musiałem się kogoś poradzić, czasami wydaje mi się że zachowuje się dziwnie, zamiast samemu sobie z tym poradzić to muszę prosić kogoś o pomoc, ale mniejsza z tym. Już wiem kogo  się poradzę! oczywiście Louis'a to mój najlepszy przyjaciel, w naszej paczce jest wesołkiem ale gdy trzeba potrafi poradzić jak mało kto. Wiem że on mnie w tej sprawie nie wyśmieje tak jak by to zrobił Niall czy Josh. Znamy się naprawdę długo więc mogę mówić mu o wszystkim.
-Nad czym ty tak myślisz? Pewnie o wczorajszym pocałunku he he-myśli przerwał mi Josh oczywiście się ze mnie nabijał ale mi to absolutnie nie przeszkadzało.
-Daj spokój Josh, to nie jest śmieszne!
-Ho ho ktoś tu się zadurzył w niejakiej Emily Clark. A kiedyś nazywałeś ją ofiarą losu. Mówiłeś że to ostatnia dziewczyna z którą byś się umówił.
-,,Kiedyś,,tak mówiłem-powiedziałem sam nie wiem dlaczego, czy ja o dziwo nie zacząłem jej bronić!
-O chłopaki idą-to dobrze muszę jak najszybciej poradzić się Louis'a.
-Cześć!-przywitaliśmy się a ja wziąłem Lou na stronę.
-O co chodzi?-zapytał.
-Muszę pogadać!
-Spoko o co chodzi?
-Chcę pogadać o wczorajszym moim pocałunku z Emily.
-Co ja mam z tym wspólnego?
-Doradź mi co mam teraz zrobić! Olewać ją czy pogadać?
-No oczywiście że pogadać! wytłumacz jej dlaczego to zrobiłeś i no powiedz co czujesz tak będzie najlepiej.
-Ok dzięki! widziałeś ją gdzieś?
-Nie musisz jej poszukać!
Nie czekałem ani chwili dłużej i poszedłem ja szukać nigdzie w okolicy jej nie było. Pomyślałem o tej ławce przy boisku. No tak ona znowu tam przesiaduje. Poszedłem w tamtym kierunku i tak okazało się że tam jest.  To było dziwne ale jak tylko ją zobaczyłem poczułem coś dziwnego, sam nie wiem co. Ruszyłem w jej stronę, przy ławce zatrzymałem się.
-Mogę z tobą pogadać?-nawet na mnie nie spojrzała ale skinęła głową po czym usiadłem obok-chciałbym ci coś powiedzieć....-zatrzymałem moje słowa bo sam nie wiem co chciałbym jej powiedzieć. Czuje że to nie był żaden błąd w ogóle tego nie żałuję.
-Więc mów!-powiedział po chwili.
Cholera jasna co mam jej powiedzieć! Żadne słowa nie przychodzi mi do głowy więc palnąłem głupio.
-Sorry!-wstałem i ruszyłem w stronę szkoły.Ale ze mnie idiota, tylko dlaczego ja się tym tak przejmuję nikt się ze mnie nie śmieje oprócz Josh'a  i Niall'a , no i może Liam'a, i Zayn'a bo cała reszta oprócz ich i Louis'a się mnie boi więc czym mam się martwić!

______________________________________________________________________
No i jest jak obiecałam dłuższy rozdział mam nadzieję że się podoba....komentujcie bo chcę wiedzieć co myślicie o tym blogu..:) Pozdrawiam Majka xd...



1 komentarz: