28 stycznia, 2014

Rozdział 16

Powiedziałem pani McCoffer że źle się czuję, zwolniła mnie od razu co mnie bardzo zdziwiło, bo zawsze odprowadza nas do pielęgniarki żeby nas zbadała (skoro bolą nas brzuchy) i dzwoniła do rodziców. A dzisiaj tak po prostu możesz iść. Spoko ja się cieszę.
Po drodze kupiłem Emy jakieś owoce, bo nie miałem innego pomysłu a z pustymi rękami to nie wypada. Furtka była otwarta więc wszedłem i zapukałem do drzwi. Stałem tam już jakieś pięć minut i nadal nikt nie otwierał. Zaczynam się martwić! Poczekałem jeszcze chwilę i odszedłem. Czyżby ojciec Emily specjalnie mi nie otwierał czy nie słyszeli mojego pukania. Postanowiłem powłóczyć się trochę pod jej bramą żeby sprawdzić czy rzeczywiście nikogo nie ma a gdyby wrócili to powiem że postanowiłem wpaść do Emy. Chodzę tu już jakąś godzinę a tu nic. Do szkoły nie wrócę, bo McCofferowa będzie coś podejrzewać, więc wrócę do domu i powiem matce że głowa mnie boli albo brzuch.

~~Wieczorem~~
Starałem się skupić na czymś innym ale gdy człowiek jest zakochany to nie może myśleć o nikim innym tylko o swojej połówce. Starałem się znowu dodzwonić do Emy, ale nikt nie odebrał. Zostawiłem wiadomość na poczcie głosowej żeby oddzwoniła więc teraz siedzę przed telewizorem z telefonem w ręku i czekam, aż oddzwoni. Nagle jak na zawołanie pomyślałem ,,Emy zadzwoń,, i tak się stało, zadzwoniła.
-Emy! Cześć!-krzyknąłem do słuchawki.
-Cześć Harry, dzwoniłeś! O co chodzi?
-O nic, martwiłem się, nie było cie w szkole, dzwoniłem do ciebie i odebrał twój ojciec powiedział że źle się czujesz. Co się stało?
-Nic takiego, już mi lepiej.
-Może do ciebie wpadnę co?
-Nie ma takiej potrzeby już mi lepiej.
-Proszę, chcę cię odwiedzić!-błagałem.
-No dobrze!-zgodziła się.
-Zaraz będę-rozłączyłem się szybko przebrałem i wyszedłem z domu. Chyba pojadę samochodem będzie szybciej. Zapomniałem wziąć czegoś dla Emy więc po dojechaniu znowu zerwałem kwiatka z jej ogrodu. Zapukałem otworzył jej ojciec.
-Dobry wieczór! Ja do Emy.
-Dobry wieczór! Domyślam się że do Emy-wymieniliśmy zimne spojrzenia aż z jednego pokoju wybiegła Emily i rzuciła się mi na szyję.
-Cześć księżniczko!-przywitaliśmy się a ojciec oznajmił nam żebyśmy poszli do pokoju Emy i tak tu nie stali.
-Super że wpadłeś-mówiła radośnie.
-Przecież powiedziałaś mi wcześniej gdy dzwoniłem, że nie ma takiej potrzeby.
-Ale tak nie myślałam-uśmiechnęła się szeroko po czym usadowiła mnie na swoim łóżku i sama usiadła obok. Emy siedziała wyprostowana i patrzyła przed siebie a ja nie mogłem oderwać od niej wzroku.
-To co ci dzisiaj się stało, że nie przyszłaś do szkoły?
-Bo miałam ba.....-nie dokończyła tylko się odwróciła.
-Co miałaś?-zapytałem.
-Miałam no wiesz o co mi chodzi-wygląda na to, że ma te dni bo strasznie się zarumieniła.
-Spoko rozumiem-uśmiechnąłem się szeroko.

~~Myślami Emily~~
Uff o mało co a bym się wygadała i tylko pogorszyła tę sytuację chce prez ten czas być z Harry'm i być szczęśliwa.
-To co będziemy tak siedzieć?
-Myślałem o spacerze mieszkasz obok parku idealne miejsce na spacer.
-Więc chodźmy!
Poszliśmy na romantyczny spacer było super. Ciemny, ciepły wieczór-idealny. Szliśmy alejkami parku oświetlonymi lampami, Emy była jakaś smutna.
-Hej Emy co się dzieje?-zapytałem a ona przystanęła i usiadła na ławce.
-Kocham Cię Harry!-wyznanie Emy na które czekałem. Usiadłem obok niej i objąłem ramieniem, Emy oparła o nie głowę.
-Ja też Cię kocham! Najbardziej na świecie-pocałowałem ją w czubek głowy.
-Wiesz Harry, bardzo bym chciała ci o czymś powiedzieć, ale tato powiedział mi że nie mogę wszystkim ufać a poza tym to moja i jego sprawa-zupełnie nie rozumiałem o co chodzi Emy.
-Ale mi możesz ufać-zapewniłem.
-Wiem i obiecuję, że ci to powiem ale nie teraz więc jak czasami nie będzie mnie w szkole to się nie martw.
-Emy powiedz co się dzieje bo zawału dostanę.
-Nie martw się o mnie-ta rozmowa była strasznie dziwna, Emy mówiła tak jakby była poważnie chora, chociaż to nie prawda no więc o co może chodzić, może ma jakieś problemy z ojcem i tu bym się nie dziwił. Nagle Emily przytuliła mnie mocno i czule pocałowała.
-Muszę już iść-wstaliśmy, po czym odprowadziłem ukochaną do domu i sam odjechałem. Przez całą drogę myślałem o tej rozmowie.

~~Następny dzień~~
~~Myślami Emily~~
Poszłam do szkoły jak zwykle sama więć mogłam sobie wszystko przemyśleć. Kocham Harry'ego, naprawdę go kocham, ale teraz żałuję, że zgodziłam sięna bycie z nim. Jak on się o wszystkim dowie to ze mną zerwie albo będzie żałował. Nie chce być skrzywdzona przed....! Myślę że Harry zrozumie.
Byłam już w szkole wszyscy zachowywali się dziwnie gdy ich mijałam, uśmiechali się komentowali mnie, aż w końcu podeszła do mnie Cara i podała mi jakąś ulotkę śmiejąc się przy tym. Gdy spojrzałam na ulotkę nie mogłam w to uwierzyć to było okropne! Na ulotce była moja głowa i jakieś kobiece ciało z wielkimi piersiami a tytuł był taki ,,Emily, Każdy Może Ją Mieć,,
-Jak mogliście mi to zrobić!-krzyknęłam do Cary i jej kolegów stał pośród nich Josh.
-Ale o co ci chodzi sama mi kazałaś je porozdawać-powiedziała Cara wskazując na ulotki. Jak ona mogła? Wszyscy się ze mnie śmieją.
-Ty...ty....jak możesz tak kłamać? Nienawidzę cię-nie mogłam się powstrzymać zaczęłam głośno szlochać łzy lały mi się jak z kranu. Dlaczego oni mi to zrobili.
Nagle poczułam rękę na swoim ramieniu.
-Co tu się dzieje?-to był Harry. Dzięki Bogu że tu jest, bo nie dała bym rady z nimi się kłócić.
Pokazałam mu ulotkę widziałam złość w jego oczach. Od razu podbiegł do Josh'a i mu przyłożył. Cholera! Przecież to przyjaciele! To wszystko przeze mnie. Cara stała i się im przyglądała z lekkim uśmieszkiem. Ja stałam jak wryta z zapłakaną twarzą.
-Ty skurwysynie!-krzyczeli na zmianę.
I wtedy zareagowałam.
-Harry proszę przestań-powiedziałam cicho a ona przestał bić Josh'a.

~~Myślami Harry'ego~~
Co za idioci, czegoś takiego nigdy bym się po nich nie spodziewał. Zauważyłem, że dołączyli do nas Niall, Zayn, Liam, i Louis pytali co się stało ale nic nie odpowiedziałem.
-Co ona ci zrobiła?-mówiłem do Josh'a.
-Ogarnij się trochę!-krzyknął Josh i wzrokiem wskazał Carę.
-A więc to twój pomysł?-zwróciłem się do niej a ona perfidnie się uśmiechnęła.
-Daj spokój Harry przecież to żarcik!
-Żarcik? Pojebało cię. Ciekawe jak ty byś się czuła gdybym zrobił taką ulotkę z twoją twarzą-cisnąłem w nią ulotkę i zabrałem z stamtąd Emily. Gdy wyszliśmy na zewnątrz przytuliłem ją mocno. Ile ona musi jeszcze przejść żeby w końcu ją polubili?
-Nic Ci się nie stało Harry?-zapytała.
-Wszystko w porządku kochana. Chcesz powiedzieć o tym dyrektorowi czy twojej wychowawczyni.
-Nie chcę o tym nikomu mówić.
-Musisz, niech mają za swoje!
-Nie Harry!-jej podejście do sprawy było obojętne nie rozumiem tego ale przecież siłą jej tam nie zaciągnę.
-Pogodzisz się z Josh'em?-zapytała po chwili.
-Nie...To znaczy nie wiem!-trudno było mi odpowiedzieć na to pytanie bo w końcu to mój przyjaciel!
-Pogódź się z nim to twój przyjaciel, poza tym on nic ci nie zrobił!
-Ale tobie zrobił!
-Myślę że Cara mu kazała to na pewno jej wina-powiedziała Emily i poszliśmy do szkoły, bo właśnie zadzwonił dzwonek. Odprowadziłem Emy do klasy żeby znowu się z niej nikt nie śmiał i sam poszedłem na swoje lekcje po drodze tłumacząc chłopakom co się stało!
________________________________________________________________________
Dlaczego jest coraz mniej wyświetleń i komentarzy??? Co się dzieje? :(


3 komentarze:

  1. wow świetny ! pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej . <3 Świetny . ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam, ale twój jest świetny, że aż brak słów i dlatego nie komentuję bo nie wiem co napisać. ;O
    Czekam na nn. <3
    ~HeeuHeeu

    OdpowiedzUsuń