02 stycznia, 2014

Rozdział 4

~~Następny dzień~~w szkole
-Jak tam Hazza fajnie jest pomagać?-zapytał rozbawiony Zayn.
-Nie wkurzaj mnie tam są sami idioci nic nie czają siedzę tam bo muszę.
-A wyrwałeś jakąś super laskę kujonkę?
I nagle podeszła do nas Emily.
-Cześć Harry-powiedziała cichym głosem.
-Widzę, że poderwałeś.-wtrącił Josh.
Popatrzyłem na Emily drwiącym wzrokiem
-Do zobaczenia po lekcjach-dodała po chwili.
-Ho ho randka-chłopaki zaczęli się śmiać.
-Chyba w twoich marzeniach-zwróciłem się do Emily a chłopaki spojrzeli na mnie.
Odeszła miałem nadzieję, że więcej do mnie nie podejdzie. Nie obchodzi mnie to co sobie pomyślała dla mnie mogło by jej nie być jest mi zupełnie obojętna i nie mam zamiaru z nią gadać.
-Co tak ostro-zakpił ze mnie Niall.
-Dajcie spokój uczepiła się mnie, nie wiem o co jej chodzi.
-No mam nadzieję kotek-powiedziała Cara i znowu zaczęła mnie lizać.

~~Po lekcjach~~
Teraz musiałem iść na to jebane koło teatralne.
-Dzień dobry wszystkim-do sali weszła moja wychowawczyni, bo to ona prowadziła to koło.
-Chciałabym was poinformować że za miesiąc zagramy w wiosennym spektaklu, a teraz rozdam wam role. Główną rolę będą mieli Emily, Lisa i Harry-Co? chyba się przesłyszałem miałem zagrać główną rolę, masakra. Po tem każdy zaczął czytać swój tekst, myślałem, że zasnę. Po godzinie mogliśmy iść do domu. Zadzwoniłem po Louis'a żeby po mnie przyjechał.

~~Po 15 minutach~~
-No siema-przywitał mnie Lou.
-Siema.
-A ty co taki dziwny?
-Dostałem główną rolę w jakiejś tam sztuce.
-Ha ha...ty.
-Zawieś mnie do domu.
-Nie jedziesz do klubu?
-Nie chce mi się.
-Jak chcesz.

~~W domu~~
Wszedłem do środka jak zwykle w domu nikogo nie było. Mieszkałem z matką i siostrą. Siostry nigdy nie było w domu a matka wiecznie pracowała. Zamówiłem pizzę i postanowiłem poczytać moją rolę.
-Jestem- nagle usłyszałem głos mamy-Dzień dobry syneczku-dodała po chwili.
-Raczej dobry wieczór-dodałem trochę nie miłym głosem.
-Przepraszam że nie mam dla ciebie czasu, ale sam wiesz.
-Wiem mamo. Dostałem role w jakiejś sztuce.
-Naprawdę? W końcu zmądrzałeś.
-O co ci chodzi?
-Dobrze wiesz te twoje wybryki. O mało nie wylądowałam w szpitalu jak się dowiedziałam co zrobiłeś.
-Daj już spokój, poprawię się.
-Zawsze tak mówisz! nie powinieneś kumplować się z tym towarzystwem!
-Nie wybieraj mi przyjaciół! Mamo!-krzyknąłem na nią, naprawdę nie chciałem, bardzo ja kocham ale nie umiem zapanować nad sobą.
-Harry! nie krzycz na mnie.
-Jak cały czas masz do mnie pretensję!
-Bo mam powody!-usiadła i zaczęła płakać.
Usiadłem obok i zakryłem twarz dłońmi, nie umiem się poprawić, chciałbym pogadać z kimś normalnie. Brakuje mi dawnych rozmów z ojcem.

_______________________________________________________________________________
Komentujcie>>....xd


4 komentarze:

  1. Fajny, pisz dalej ;)

    Zostałaś nominowana do LIBSTER AWARDS :)
    Więcej szczegółów tutaj: http://the-scar-of-love.blogspot.com/2013/11/libster-blog-awards_25.html :) Xx

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiszty! pisz szybgo dalej! <3

    OdpowiedzUsuń