Tańczyliśmy jeszcze chwilę gdy Cara przywarła swoimi ustami do moich. Odepchnąłem ją.
-Co ty kurwa robisz!-zapytałem podniesionym tonem.
-Całuje Cię a co nie mogę?
-Masz chłopaka, i nie....nie możesz mnie całować.
-Oj daj spokój-powiedziała, a do nas podszedł Zayn,wiedziałem że będzie afera.
-Co tu się dzieje?!-krzyknął zwracając się bardziej do Cary.
-Zayn daj spokój tylko go pocałowałam.
-Wiesz co Cara ja nie jestem takim luzakiem jak ty. Spieprzaj stąd nie chce takiej dziewczyny.
-Czyli z nami koniec?-zapytała go.
-Tak!-po tych słowach dostał z liścia od Cary, sam nie wiem za co, bo to ona powinna dostać. Przeprosiłem Zayn'a na szczęście zrozumiał ze to tylko i wyłącznie jej wina, bo widział całe zajście, na szczęście. Później impreza potoczyła się jak zwykle jedni się porozchodzili do swoich domów a inni nocowali u Zayn'a, ja też zostałem u niego. Widziałem jak Zayn zaczął dogadywać się z taką jedną panną Perrie całkiem miła dziewczyna. Trochę się poupijaliśmy ja jakoś nie mogłem przestać myśleć o Emily zastanawiałem się czy jest w domu czy na cmentarzu ogląda gwiazdy. Nigdy bym się nie spodziewał, że aż tak mnie zainteresuje taka zwykła dziewczyna, która na imprezy szkolne ubiera się zwyczajnie, a nie jak inne które przychodzą z ledwo zakrytymi dupami, które w ogóle nie mają do siebie szacunku i pozwalają się dotykać, kiedyś mnie to kręciło a teraz nie. Zauważyłem coś, że zacząłem się zmieniać pod wpływem Emily, która była dla mnie znajomą a nie żadną ukochaną. To niesamowite. Gdy jej nie ma cały czas o niej myślę a jak jest to ją spławiam i nie chcę z nią gadać.
~~*~~
Obudziłem się rozmazanym jeszcze wzrokiem zobaczyłem drobną sylwetkę leżącą obok mnie, szybko przetarłem oczy i zobaczyłem Lisę dziewczynę z mojej klasy spała obok mnie, zupełnie nie wiem skąd się tu wzięła. Zacząłem lekko ją szturchać żeby się obudziła.
-Lisa!
-Tak Harry-obudziła się miałem tylko nadzieje, że nie zrobiłem czegoś, czego później bym żałował.
-Powiedz mi tylko jedno czy my no wiesz...?
-Nie, nie zrobiliśmy tego, bo nie chciałeś-ulżyło mi po tych słowach. Ubrałem się szybko i wyszedłem. Gdy byłem pod domem zapukałem do drzwi były zamknięte od środka. Otworzyła Gemma. Tarasowała wejście.
-Wpuść mnie!-krzyknąłem do niej.
-Na razie nie możesz wejść-usłyszałem jakieś śmiechy.
-To gdzie mam iść?-zrezygnowałem z wejścia do domu.
-Nie wiem...do kościoła-zrobiłem dziwną minę. A Gemma zamknęła mi drzwi.
~~*~~
Błąkałem się po mieście dzisiaj nie było za ciepło wiał wiatr. Co mi szkodzi wszedłem do kościoła i usiadłem w ostatniej ławce. Nagle usłyszałem piękny głos obejrzałem się za siebie do góry aby spojrzeć na chór. Zobaczyłem Emily to ona? nie mogłem w to uwierzyć miała taki śliczny głos. Wpatrywałem się w nią do momentu, aż przestała śpiewać. Wyszedłem z budynku i usiadłem na ławce która stała przed kościołem. Nie wiem dlaczego ale postanowiłem zaczekać na ten głos Emily który śmiało mogłem porównać do anioła. Nie czekałem długo bo po chwili z budynku zaczęli wychodzić ludzie. Chwilę po tym zobaczyłem Emily wychodzącą z jakimś facetem. Zakładam, że to był jej ojciec. Chciałem podejść ale zawahałem się.
___________________________________________________________________________
Hejka kochani...podoba się? mam nadzieję że tak...mogę wam tylko tyle zdradzić że w najbliższym czasie będzie w rozdziałach się więcej działo.:) tylko troszeczkę cierpliwości :*** Komentujcie i pozdrawiam gorąco..Majka xd...
Pisz trochę dłuższe rozdział :) Jest świetny :) Xx
OdpowiedzUsuńPostaram się..:)
Usuńswietny pisz dalej ! :)
OdpowiedzUsuńsuper! pisz szybko dalej, to jest świetne ! <3 kocham tego bloga <3 ♥
OdpowiedzUsuń