~~Miesiąc Później~~
Jestem z Emily już miesiąc,
dzisiaj rocznica naszego chodzenia. Cieszę się bo Lou, Liam, Niall,
Zayn, El, Dan i Perrie rozmawiają z Emy nawet ją polubili, z
Josh'em się pogodziłem, ale jesteśmy ,,kolegami,, a Cary
nienawidzę. Za dwie godziny mam randkę z Emy podobno ma mi coś
ważnego do powiedzenia. Zabieram ją najpierw na przejażdżkę a
później na kolację, wybrałem świetne miejsce (altana w parku,
którą wynająłem na tą okazję). Jak zwykle na specjalne okazje
ciuchy wybrała mi Gemma założyłem białą koszulę (pod szyją
rozpięte dwa guziki i rękawy podwinięte do łokci) oraz czarne
rurki i moje ukochane buty. Mama skomentowała mój strój
powiedziała że wyglądam romantycznie i Emily na pewno to zauważy.
Pomogła mi także wybrać prezent dla Emily. Był to złoty
łańcuszek z zawieszką sercem na którym było wygrawerowane H+E.
Oszalałem na punkcie Emily tak bardzo ją kocham jak nikogo innego.
-To powodzenia
syneczku!-powiedziała mama gdy wychodziłem.
-Dzięki mamo!-pod drzwiami
samochodu przystanąłem na chwilę i głęboko odetchnąłem Emily
ma mi coś do powiedzenia mam nadzieję, że to dobra wiadomość. Po
pięciu minutach jazdy byłem na miejscu wysiadłem z auta i
poszedłem w stronę jej domu. Zapukałem, po chwili drzwi otworzyła
Emy.
-Hej Harry! Wejdź-była
bardzo spokojna gdy wszedłem rzuciła mi się na szyję. A już
myślałem że coś się stało.
-Jesteś
nieobliczalna-powiedziałem i zacząłem ją całować, niestety
pocałunek przerwał nam ojciec Emily. Przywitałem się z nim był
miły od razu zauważyłem, że coś się dzieje.
-Bawcie się
dobrze-powiedział i pocałował Emy w czoło. Wsiedliśmy do
samochodu i odjechaliśmy.
-Gdzie mnie
zabierasz?-zapytała.
-Niespodzianka!-powiedziałem
i Emy już nie pytała. Nie chciałem o niczym innym myśleć tylko o
naszej randce ale cały czas zastanawiałem się, co takiego ważnego
Emy chce mi powiedzieć. Dojechaliśmy na miejsce.
-Gdzie my jesteśmy?-zapytała
rozkojarzona Emy.
-Chodź tutaj!-powiedziałem
wskazując jej miejsce w którym stoję. Złapałem ją za ręce i
przytuliłem do siebie. Tu jest pięknie stoimy na środku pustej
jezdni po obu stronach parki.
-Nadal nie wiem gdzie my
jesteśmy!?
-Stoimy dokładnie na
granicy-Emy uśmiechnęła się szeroko, chyba zrozumiała mój
przekaz jak chciałem jej przez to pokazać.
-Kocham Cię!!!-krzyknąłem
ile sił w płucach.
-Ja ciebie też!-powiedziała
prawie szeptem. Pocałowałem ją. Staliśmy długo w tym pocałunku
gdy Emy przerwała.
-Co się dzieje?-zapytałem
opiekuńczo.
-Nic! to gdzie ma być ta
kolacja?
-Tutaj w tym
parku-powiedziałem wskazując na pobliski park. Jej wzrok nie był
już przepełniony miłością jak wcześniej teraz wydawał mi się
taki przerażony jakby się bała.
-Emy! Wszystko w
porządku?-zauważyłem że do jej oczu napływają łzy, które z
trudem powstrzymuje.
-Miałam ci to później
powiedzieć, ale czuję że nie wytrzymam.-teraz już swobodnie
pozwoliła spłynąć swoim łzom, zupełnie nie wiedziałem co
myśleć. Emily złapała mnie za ręce i popatrzyła mi w oczy.
-Nie zrozum mnie źle Harry!
Wiedz że bardzo Cię kocham, dzięki tobie moje życie się zmieniło
dobrze o tym wiesz.
-Bo mnie zmieniłaś
Emy!-poczułem że mam mokre oczy.
-Ty mnie też ale muszę Ci
to powiedzieć! Wiesz Harry.....my.....nie możemy być dłużej
razem-po moich policzkach zaczęły spływać krople nie tylko łez
ale i deszczu. Lało jak cholera a mi serce rozwaliło się na pół,
Emy odwróciła głowę a ja stałem jak wryty.
-Dlaczego?!-krzyczałem bo
deszcz był głośny.
-Nie mogę ci powiedzieć!
-Jak to nie możesz mi
powiedzieć Emy przecież nic ci nie zrobiłem Kocham Cię.
-Ja ciebie też-krzyczeliśmy
do siebie. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie nasz wieczór.
-To dlaczego ze mną
zrywasz? Mam prawo wiedzieć!-zacząłem krzyczeć ale nie z powodu
deszczu ale wściekłości.
-No mów!!-krzyknąłem.
-Chcesz wiedzieć? Naprawdę
chcesz?-głośno szlochała, a ja wcisnąłem w jej ręce prezent
który jej kupiłem! Bo niby co mam z nim zrobić. Emy otworzyła
pudełeczko i zamknęła od razu a ja odwróciłem się plecami i
ruszyłem w stronę auta. Z tego miejsca jest jakieś siedem/dziesięć
minut drogi do domu Emy, więc sobie poradzi.
-Dobrze powiem ci dlaczego z
tobą zerwałam-krzyknęła po chwili deszcz już nie by taki głośny.
Odwróciłem się i pytająco spojrzałem na nią.
-To mów!
-Bo....bo ja umrę!-zaczęła
płakać podbiegłem do niej i przytuliłem ją mocno. Po tym
wyznaniu nogi miałem jak z waty. To nie może być prawda.
-To nie prawda!-powiedziałem
łudząc się z tym że Emy się zgodzi-Co ci jest?
-Jestem chora...poważnie
chora lekarze dają mi jakiś rok życia. Ja nie chcę umierać!
-Boże Emily jak to możliwe.
Ja nie chcę Cię stracić...nie pozwolę na to!
KONIEC I SEZONU...
__________________________________________________________________________
Hej. no to oficjalnie zakończyłam I sezon MY ANGEL...mam nadzieję że się podobał. Trailer do II sezonu dodam jeszcze w tym tygodniu a pisać rozdziały będę w następnym... No więc komentujcie komentujcie i jeszcze raz komentujcie proszęę, bardzo lubię czytać wasze komentarze..Majka xx.
__________________________________________________________________________
Hej. no to oficjalnie zakończyłam I sezon MY ANGEL...mam nadzieję że się podobał. Trailer do II sezonu dodam jeszcze w tym tygodniu a pisać rozdziały będę w następnym... No więc komentujcie komentujcie i jeszcze raz komentujcie proszęę, bardzo lubię czytać wasze komentarze..Majka xx.
Wow.. aż się popłakałam :c pisz dalej nie umiem się doczekać ! <3
OdpowiedzUsuń*RYCZE* , Jej nie doczekam się następnego sezonu . <3
OdpowiedzUsuń